czwartek, 13 listopada 2014

Brzuszkowe love!

Troszkę nas nie było, ale już jesteśmy.
Brak czasu na bloga spowodowany był kończeniem meblowania pokoju chłopaków.
Już nie długo zobaczycie efekt końcowy.
Czekamy jeszcze na kilka dodatków i będzie super!




Końcówka ciąży, tej ciąży jest dla mnie bardzo ciężka.
Szybko się męczę, jest mi strasznie ze wszystkim niewygodnie, boli mnie dosłownie cała miednica i krocze :)
Wiem, że to wszystko się dzieję, bo przygotowuję mnie na przyjście Adasia, ale z Michasiem nie było takiego hardcoru :)
Nie mogę spać, nie mogę się przekręcić z boku na bok, bo mój brzuszek waży chyba 10 kg.
Do łazienki muszę iść w nocy min.5 razy...W dzień już nawet nie liczę.

Skurcze przepowiadające są coraz bardziej dokuczliwe i częstsze.
Brzuszek się bardzo opuścił. Co utrudnia mi bardzo schylanie,czy założenie butów...
No już nie daję rady, naprawdę twarda jestem ale ta ciąża jest inna niż pierwsza od początku i chyba wszystko już w tej ciąży miałam.
 Kaszel jeszcze czasem mnie męczy-nie wiem już co brać, żeby go zwalczyć...

To wszystko wynagradza mi każdy ruch Adasia. Ciągłe przelewanie się  brzuszka, wypychanie pępka zwłaszcza jak leże na boku, łaskotanie mnie po pęcherzu rączkami, te kopniaki w żebra...co nie zawsze jest miłe, bo mój synek jest taki silny, że czasem muszę go łaskotać,żeby przestał się rozpychać, bo tak boli.
Michaś takim wiercioszkiem nie był!
Aż się boję tego małego charakterku.
Ale kochamy go już bardzo i nie możemy się doczekać, kiedy będzie już z nami!

Michaś ciągle całuje brzuszek, przytula, dotyka i wzdycha jak go kopnie w rączkę.
Teraz jest super, ale boję się jak to będzie, bo Michaś jest takim przytulakiem co wszystko robi z mamusią.
Będzie ciężko, na pewno  nie pozwolę, aby poczuł się odtrącony.
Nie wiem, ale czuję się szczęśliwa też z tego powodu, że w końcu będę mogła wtulić go we mnie, podrzucać, nosić, baraszkować na łóżku nie bojąc się o brzuszek.
Powiem Wam, że troszkę tęsknie za tymi właśnie chwilami, bo wiadomo, że teraz trzeba uważać na brzuszek, nie wolno tak hasać itd. Zresztą nie mam siły na takie zabawy, przez co jest mi czasem smutno, że może się ze mną nudzić.

Ale jeszcze około 2 tygodni i będziemy skakać do nieba wszyscy razem!

A no i muszę załatwić w szpitalu łóżko dla Michasia, bo go nie zostawię!
Nie no żartuję, ale im bliżej porodu, tym bardziej mi źle i ryczę do poduszki, bo jego "Mamuś" nie będzie z nim mam nadzieję, że tylko 3 dni. Jak pomyślę, że będzie tęsknił, bo o mojej tęsknocie to już nie wspominam....to serce mi pęka!

Nie wiem jak wyjdę z domu tego dnia...








10 komentarzy:

  1. Mogę skopiować Twój wpis? Mogę? Mogę?
    Żartuję oczywiście, ale mam dokładnie tak samo, choć u mnie zostało troszkę więcej czasu, to samopoczucie i odczucia identyczne. Aż się boję co będzie, gdy będę w tym momencie ciąży co Ty. No i aż mnie dreszcze przechodzą na myśl, że będę musiała zostawić Filipa.
    Pozdrawiam i czekam na pierwsze relacje, jak to jest być mamą dwójki dzieci;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MOżesz :)
      Jejku my to mamy przekichane!
      Tatusiowie powinni rodzic :))

      Usuń
  2. Ja przez to samo przechodzilam,ale uwierz mi kiedy zobaczysz Adasia, kiedy przyniesiesz go do domu wszystko sie ulozy. Sprobuj jednak zawsze poswiecic uwage tylko Michalkowi. Niech Maz nakarmi dziecko czy pojdzie na spacer. Dla Michalka to bedzie nie ukrywajmy szok,ale dasz rade :) zobaczysz,ze bedzie super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. podpinam się pod ten wpis, mogłabym napisać identycznie to samo :) słowo w słowo.... pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana dobrze Cię rozumiem, końcówka ciąży była dla mnie bardzo męcząca. Nie martw się. będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam te latanie do łazienki bo pęcherz daje o sobie znać - najgorszy objaw ciąży

    Przepraszam, że tutaj ale muszę Cie poinformować, że nominowałam Cię do LBA, pytania znajdziesz na blogu. Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pocieszające, że już za chwilę koniec :) a Michał na pewno będzie dobrym starszym bratem :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)