poniedziałek, 3 listopada 2014

36 tydzień ciąży - powoli się pakujemy!

Czas pędzi jak szalony. 
A ja jeszcze wszystkiego nie mam... Mam nadzieję, że zbiorę się i szybko wszystko dopełnię, bo teraz to już nie znamy dnia ani godziny!
Mogę wyjechać w każdej chwili, ale jestem dobrej myśli, że uda się wszystko planowo.

 

Wyprawka dla dziecka. No koszt nie mały. Adaś będzie naszym drugim dzieckiem, więc sporo rzeczy dziedziczy po starszym braciszku. 
Mamy łóżeczko, wózek, wybrałam sporo niezniszczonych ubranek, bujaczek, zabawki...
Sporo kosztów nam odpadło, ale i tak nie mało wydaliśmy i teraz.
Ubranka...każda mama musi kupić coś nowego, fajnego, nie wierze, że nie.
Zresztą nowe świeże ubranka też są potrzebne.
Kosmetyki, pieluszki czy to jednorazowe czy tetrowe lub flanelowe musiałam kupić nowe.
Na niektóre rzeczy wciąż jeszcze czekam, aż przyniesie kurier lub listonosz.
Po inne muszę wyruszyć w miasto, a bardzo mi się nie chce jakoś, przez to chorowanie chyba się tak rozleniwiłam. Ale mus to mus. Na szczęście jest to tylko kilka rzeczy. 

Najśmieszniejszy jest fakt, że brakuje mi torby, aby się spakować.
W razie co są reklamówki hehe.

Tak jak pisałam garderoba Adasia zapełniona. Mamy na porodówkę prawie też. Brakuje mi tylko jednej koszuli i biustonosza do karmienia, który już do mnie jedzie.
Kosmetyki są. Zarówno dla mnie jak i dla niego.Część będzie miał wspólną z Michasiem.
No i brakuję mi laktatora...wciąż zastanawiam się jaki wybrać.
Stary który miałam, był ręczny, nawet dobrze mi służył. Niestety Michaś się do niego dobrał...

Wydaję mi się, że w tej ciąży jakoś ciężko było mi się zebrać z tymi zakupami.
Z jednej strony nie miałam czasu, a to inne wydatki, a to myśl, że po prostu ze wszystkim zdążę...bo przecież jestem mamą już doświadczoną. ( o ile można tak powiedzieć )
No chyba zdążę... :)




Adaś jest już gotowy do wyskoku. Wszystko wykształtowane, pozycję ma już przyjętą do wylotu.
Doskonali wciąż ruchy. Nawet bardzo, próbując codziennie wyjść przez mój pępek rozrywając prawie moją skórę.Skubany, aż się boję tego charakterku jak wyjdzie. Michaś był spokojniejszy, a teraz jest dzieckiem które rozpiera energia na każdym kroku...Jest istnym żywiołem.
Adaś ma około 50 cm i waży około 3 kg.

Ja się czuję lepiej po chorobie. Na szczęście kaszel, który chciał mnie zamęczyć mija.
Powiem Wam, że jednak bycie w ciąży z dwulatkiem w domu jest cięższe od bycia w ciąży pierwszej bez dzieci. Zwłaszcza, że każda była inna. Druga bardziej dokuczliwa. 
Ale przeżyliśmy, daliśmy radę. Obie mimo wszystko będę wspominać z dużym uśmiechem na twarzy i łezką w oku...

Mam nadzieję, że ten ostatni miesiąc, będzie spokojny i wszystko pójdzie planowo.
Powitamy Adasia na świecie razem wspólnie pełni szczęścia, miłości i radości!

Nie mogę się już doczekać...

12 komentarzy:

  1. to już z gorki :) u mnie dopiero 24 tydzień i trzeci syn i mimo że sporo, prawie wszystko mam po dwóch starszych to tak jak piszesz koszt wyprawki nie małę czegoś nowego :) powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zleci i też napiszesz nam zaraz, że to już 36!
      Sami faceci w domku!
      :)

      Usuń
  2. Oj, to już tuż, tuż;) Ja ciągle mam wrażenie, że o czymś zapomnę. W tej drugiej ciąży jednak mniej czasu na zakupy, na zastanowienie co potrzebne, na zaplanowanie wszystkiego jak należy;) W ciąży z Filipem już trzy miesiące przed terminem byłam spakowana, a łóżeczko stało pościelone;) A teraz? Teraz nawet jeszcze nie wiem, w którym szpitalu urodzę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dwa miesiące przed terminem byłam spakowana, a teraz jeszcze torby nie mam hehhe

      Usuń
  3. Kochana życzę, aby wszystko poszło planowo. Mam nadzieję, ze niedługo przeczytam wpis o tym jak cudownie zostać ponownie rodzicem. A z tym pakowanie - przy drugim myślę, że każdej mamie się nie chce bo i w sumie nie ma na to za bardzo czasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :**
      ja też mam nadzieję, że niedługo go napiszę, bo już mi tak ciężko....:)

      Usuń
  4. Już 36 tydzień? A niedawno dopiero co chwaliłaś się, że w ciąży jesteś :) Szybko zleciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za szybko z jednej strony, a z drugiej super! :)

      Usuń
  5. Trzymam kciuki za tę końcówkę, żebyś zgodnie z planem dopięła wszystko na ostatni guzik. U mnie już 38 tydzień i pierwsze dziecko... jestem przerażona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że też byłam, teraz też się boję :)
      Ale Cie pocieszyłam co?
      Będzie dobrze, musi być! :*

      Usuń
  6. idziemy łeb w łeb ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)